Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kompedium postaci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kompedium postaci. Pokaż wszystkie posty

Kompedium informacji o postaci - Sorena

 Sorena Lonning

- Przedstaw się i powiedz coś o sobie.
- Nazywam się Sorena Lonning. Wykładam historię Japonii na uniwersytecie w Tokio. Urodziłam się w Norwegii, ale przeprowadziłam się do Japonii na studia i potem zamieszkałam w tym kraju na stałe. Mój ojciec Petter był Norwegiem, surowo wychowującym mnie urzędnikiem, a matka Namiko - Japonką, artystką kabaretową. Niestety moja mama zginęła w wypadku samochodowym, gdy miałam czternaście lat. Jestem zafascynowana japońską kulturą i tradycją i dzielę się moją pasją ze studentami. Jestem poliglotką i lubię zabawę słowem. Może to trochę dziwne hobby, ale kolekcjonuję rośliny doniczkowe.

- Jak wyglądasz?
- Jestem wysoką kobietą o krótkich, czarnych włosach i wyrazistych, turkusowych oczach. Bardzo dbam o cerę, by była jasna i gładka. Ubieram się w gotyckim stylu. Lubię eleganckie sukienki i azjatycką modę. Noszę biżuterię z motylami i bransoletkę od Zenarda. Kiedyś miałam długie włosy, które zaplatałam w warkocz, ale mój obecny styl lepiej podkreśla mój charakter.

- Jaki masz charakter? 
-  Jestem skora do rozmowy (zwykle za dużo gadam) i kocham przyrodę. Jestem ciekawa świata i lubię dowiadywać się o innych kulturach, zwłaszcza japońskiej. Bywam roztargniona i niezręczna towarzysko, co próbuję maskować śmiechem. Ludzie często zwracają uwagę na mój nerwowy śmiech. Ale coraz lepiej radzę sobie z emocjami i staram się być dojrzała i zaradna w relacjach z innymi. Musiałam nauczyć się cierpliwości i empatii, by zbliżyć się do Zenarda, który ma raczej chłodny i  niełatwy charakter.

- Czym się zajmujesz?
- Uczę historii na uniwersytecie, jestem kwiaciarką, a czasem nawet strażniczką katan, przybierających postać wojowników. (uśmiech) Odnajduję się w wielu rolach. Nieprzypadkowo, będąc dzieckiem, chciałam zostać aktorką.

- Opowiedz o swojej relacji z Eichiim.
- Moglibyśmy nadal być razem, gdyby nie to, że spotkaliśmy się w niewłaściwym miejscu i czasie. Jako jego narzeczona byłam niezdecydowaną i niedojrzałą osobą. On też nie był ideałem - skupiał się na imprezach i powierzchownych znajomościach. Nasze priorytety zupełnie się rozmijały, co znalazło swój finał w mojej dramatycznej ucieczce z naszego ślubu. Na początku Eichii miał do mnie żal, uważał nawet, że zniszczyłam jego reputację. Ale postanowiliśmy pozostać przyjaciółmi. Zaprzyjaźnił się nawet z Zenardem - moim obecnym partnerem. To dość nietypowa sytuacja, ale pokazuje, że ludzie są w stanie dojść do porozumienia, pomimo różnych życiowych zawirowań.

- Co sądzisz o Zenardzie?
- Jest wybredny i ma specyficzny gust. To buntownik, który czasem odstrasza innych swoją bezpośredniością i sarkastycznym poczuciem humoru. Jest utalentowanym muzykiem - uwielbiam jego piosenki i pełen emocji głos. Przeżył wiele w swoim życiu, dlatego zamknął się na niektóre emocje, a jego osobowość rozdwoiła się. Od tego czasu Zenard ma drugą personę imieniem Achille. Zenard jest bardzo inteligentny - wiele się od niego nauczyłam. Przy nim mogę być sobą - zainspirował mnie do wielu zmian. Cieszę się, że nie przeszkadza mu to, że bywam ekscentryczna i nieco zbyt ekspresyjna. Stale szukamy kompromisów w naszym związku, ale widzę, że on chciałby mieć już dzieci. Wiem, że nie mogę ciągle uciekać od odpowiedzialności, dlatego nie będę dłużej odwlekać decyzji o powiększeniu rodziny.

- Z kim się przyjaźnisz?
- Na pewno z Eichiim. To oczytany i charyzmatyczny mężczyzna - może jest trochę snobem, ale w ostatnich latach stał się dużo bardziej wyluzowany. Ma wiele cech przyjaznego chłopaka z sąsiedztwa. Lubię Latreę, chociaż czasem przeszkadza mi jej prowokacyjny sposób bycia. Mogłabym też dogadać się z Heaven, gdybyśmy miały okazję lepiej się poznać. Wydaje się naprawdę słodką osobą i, podobnie jak ja, lubi gotycką modę.

- Jakie masz zainteresowania i upodobania?
- Lubię zajmować się ogrodem. Przez pewien czas ćwiczyłam też jogę. Próbuję wszystkiego, co pomaga mi ukoić nerwy. Piekłam ciasta, ale to akurat dlatego, że próbowałam stać się jak moja mama. Zenard doradził mi, bym nie próbowała jej kopiować i poszukała własnej drogi. To pomogło mi uwolnić się od mojej przeszłości, przynajmniej w pewnym stopniu. Ojciec mnie tłamsił, dlatego wyjechałam na studia z dala od niego. Próbował odnowić ze mną kontakt, ale nie udało się to, bo zachorował. Przed śmiercią powierzył pod moją opiekę swojego kota - nazywa się Fuku-chan. Jestem zakręconą kociarą, mam swoje dziwactwa, ale troszczę się o innych. Próbuję opiekować się swoim wewnętrznym dzieckiem i odzyskać wiarę we własne możliwości. Skoro jestem szanowanym historykiem, jest szansa, że coś w życiu robię dobrze.

- Jakie małe rzeczy najbardziej cię cieszą?
- Myślę, że zimowe spacery z Zenardem w pobliżu lasu lub gór. Wyjścia z nim na różne tradycyjne festiwale, gdy jest ubrany w yukatę. Jest wtedy taki przystojny... Lubię oglądać nasze wspólne zdjęcia. Zenard podobnie jak ja przywiązuje wagę do symboli, które są drogowskazami życia. Nie wierzy jednak w żadną religię. Ja wyznaję shinto i mam szczególną relację z przyrodą i duchami moich przodków. Tradycyjne japońskie wierzenia mają w sobie pewną nieuchwytność, która mnie pociąga. Możliwe, że Zenard zgodzi się wziąć ze mną ślub w tradycyjnym obrządku shinto.

Sorena Lonning

Pseudonim

Norweżka, Butter Queen, Księżniczka Reniferów



   turkusowe oczy, krótkie, czarne włosy, wysoka gotka

 Wiek

27-28 lat

 Płeć  

kobieta

 Orientacja

heteroseksualna

 Narodowość

Norwesko-japońska

 Zawód

wykładowca historii, kwiaciarka

 Wady

niezdecydowana, niezręczna towarzysko, nerwowa

Zalety 

empatyczna, troskliwa, otwarta, dojrzała w związku

 Introwertyk czy ekstrawertyk

coś pomiędzy 

Cele 

rodzina, rozwój zawodowy

 Rodzina

matka Namiko, ojciec Petter

 Związki

Eichii, Zenard

 Przyjaciele

Eichii, Latrea, Gilmor, Shokudaikiri

Poglądy

shintoistka

   Styl ubioru

gotycki

Trudności

obsługiwanie sprzętów komputerowych, interakcje społeczne, panowanie nad nerwowym śmiechem i gadulstwem

Pesymista czy optymista?

optymistka

Ulubione zajęcia

kolekcjonowanie i pielęgnowanie roślin, joga, przebywanie na łonie natury

 Ulubiony kolor

turkus, błękit

 Ulubione zwierzę

kot

 Moc

w jednej z wersji historii: strażniczka katan, zdolna ożywiać przedmioty o historycznym znaczeniu i mająca wizje historii Japonii

 Symbole

motyl, bransoletka

 Ulubiona dziedzina nauki

historia

 Ulubiony wojownik

Shokudaikiri Mitsutada

Trudne życiowe zdarzenia 

strata matki, stłamszenie przez jednego z rodziców i przez narzeczonego, trudne decyzje jako saniwa, w alternatywnej historii: zaatakowana przez nożownika 

Wyjątkowe upodobanie

uwielbia piosenki Zenarda i jego głos 



 

Kompedium informacji o postaci - Gilmo

 Gilmor Netherton

- Przedstaw się i powiedz coś o sobie.
- Jestem Gilmo Netherton - strażnik Latrei i mag smoczego cienia. Z powodu mojej rodzinnej straty, samotność przeniknęła do mojego życia. Odtąd wszystko, co robiłem było nią zaprawione. Ale jestem strażnikiem - walka, również ta wewnętrzna, to część mojej codzienności. Lubię samotne wyjścia do lasu, gdzie czasem tylko rozmyślam, ale częściej trenuję. Ćwiczę umiejętności wojownika, takie jak posługiwanie się bronią i polowanie.

- Jak opisałbyś swój wygląd?
- Wyglądam jak ktoś, kogo ludzie nie chcieliby zdenerwować. Jestem wysoki i mocno zbudowany. Już samo to może nadawać mi groźny wygląd. Jeśli dołączyć do tego czarne, długie włosy, brodę, bladą skórę i stalowe oczy, pewnie wyglądam poważniej i groźniej niż wskazuje na to mój wiek.

- Powiedz więcej o swoim charakterze. 
- Spędzam większość czasu sam ze swoimi myślami. Proste czynności jak gotowanie czy czytanie książek pomagają mi oderwać się od trudnej rzeczywistości. Analizuję wszystko wokół siebie, by stworzyć własną filozofię życia. W pewien sposób jestem myślicielem. Kiedy już mówię, to głównie o życiu i przeznaczeniu. Ale nie zawsze chodzę z głową w chmurach. Zdarza się, że bywam gwałtowny, zwłaszcza gdy mam wiele do stracenia i nie chcę do tego dopuścić. Nie mogę pozwolić sobie na więcej strat, bo podobne rzeczy zdarzyły się już w mojej przeszłości. 

- Opowiedz o swoich najbliższych.
- Moi rodzice nie byli w stanie znieść myśli, że okazałem się być mrocznym magiem i że w przyszłości będę zmuszony zebrać bronie, sprowadzające zniszczenie na świat Ionu. Już wcześniej zmagali się z załamaniem, a świadomość mojego ponurego przeznaczenia, sprawiła, że ostatecznie się poddali. Odebrali sobie życie - chcieli odebrać je także mi, by oszczędzić mi przyszłego bólu, ale nie potrafili się na to zdobyć. Są duchami mojej przeszłości. Ich los widzę jako klątwę. Ale kochali mnie na tyle, że nie byli w stanie mnie skrzywdzić, dlatego ich nie potępiam.

- Z kim jesteś najmocniej związany?
-
Z Latreą. Nałożyłem na jej dłoni magiczną pieczęć, co pomogło przedłużyć moje życie. W Ionie mag może żyć nie więcej niż trzydzieści lat, chyba, że zwiąże się pieczęcią z wybranym człowiekiem. Między mną a Latreą rozwinęło się uczucie. Poza tym jestem bardzo przywiązany do jej ciotki - Zyli. Przyjąłem ją do swojej rezydencji na krótko po stracie moich rodziców pod pretekstem posiadania służącej. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że Zyla jest ciotką Latrei. Ale czasem życie pcha nas w nieoczekiwane strony. Nie spodziewałem się, że będę z Latreą, bo wcześniej była zapatrzona w króla Darena. Latrea ma za sobą trochę toksycznych relacji i nie należy do osób, które mógłbym ochronić przed ciemną stroną jej psychiki. Ale Latrea nie potrzebuje mojej ochrony aż tak. Jest niezależną, wyzwoloną kobietą - podziwiam to w niej.

- Jesteś do kogoś uprzedzony?
- Zenard dba głównie o własne interesy i wpływa na inne osoby w sposób, który mi się nie podoba. Ale z drugiej strony poprzez to, że niczego nie udaje, pomaga ludziom być bardziej autentycznymi, nawet jeśli to oznacza odsłonięcie mrocznych stron ich charakteru. Może to coś pozytywnego, ale i tak bywam sceptyczny wobec Zenarda. A naprawdę uprzedzony jestem wobec Darena - nie podobało mi się jak Latrea angażowała się w tą toksyczną relację. Jestem jednak strażnikiem Latrei, więc niezależnie od jej wyborów, starałem się być rozsądny i cierpliwy. Wiem, że Latrea na początku nie mogła zrozumieć dlaczego na długie lata zamknąłem się w mrocznej rezydencji, a nawet widziała we mnie wroga, bo siłą sprowadziłem ją do swoich kwater. Ale oboje byliśmy w stanie się nawzajem zrozumieć i zbliżyć do siebie. Ona jest moją przyszłością.

- Co sądzisz o misji maga, wyznaczonej ci przez bogów?
- Nie miałem w tej kwestii nic do powiedzenia. Magowie odkrywają w dzieciństwie swoje przeznaczenie, odkrywając kartę z ich misją. Ja okazałem się być magiem smoczego cienia. Moim zadaniem było połączenie się z Latreą i pomoc w wyzwoleniu jej mocy smoczej przywoływaczki. Zebranie apokaliptycznych broni było największym wyzwaniem w mojej misji maga. Stary świat został zniszczony, za co byłem w dużej części odpowiedzialny. Poza tym bogowie zwrócili mnie przeciwko moim przyjaciołom - doszło do rozlewu krwi. Sprawy bogów nie są warte takich poświęceń, ale nie miałem wyboru.

- Co było dla ciebie najtrudniejsze?
- Bycie magiem zabrało mi już wiele - moja pierwsza ukochana - czarodziejka Sarisa poświęciła się dla człowieka, z którym była związana pieczęcią, a ostatecznie ten człowiek  - kobieta Acme, odebrała sobie życie rok później. Poświęcenie Sarisy wydawało się więc na marne. Samobójstwa osób wokół mnie, w tym nawet moich rodziców, wydają się być klątwą, ciążącą na moim życiu. Zenard w trakcie misji na pewien czas stracił wzrok, a potem swojego partnera, lojalnego wojownika - Shokudaikiriego. Latrea straciła głos... dużo straconych i odzyskanych wartości podczas jednej okrutnej misji...

- Masz jakieś specjalne zdolności?
- Dobrze sobie radzę w walce na miecze. Jako mag cienia potrafię zdematerializować swoją rękę, tak by mój przeciwnik nie wiedział skąd nadchodzi cios. Umiem w walce za pomocą magii wytworzyć kilka szybko poruszających się cieni, przypominających mnie - to dezorientuje wroga. Każdy mag ma jakieś predyspozycje w danym kierunku, na przykład Zenard potrafi sprawnie leczyć z użyciem magii. Ja umiem między innymi nasycić swój miecz magią żywiołów, by spotęgować siłę ciosu. Magia w Ionie jest jednak okrutna, skraca życie maga i trudno nad nią panować tak, by nie miało to wpływu na witalność czarodzieja. Ostatecznie musiałem nałożyć pieczęć człowiekowi, by wydłużyć swoje życie.

- Czym się interesujesz?
- Gotowanie to nie tylko przyjemne zajęcie - to dla mnie sposób na życie. Latrea wyraża chęci, żebym uczył ją gotowania. Wkładam w to całego siebie - lubię gotować dla osób, z którymi czuję więź. Mogę zrobić chociaż to, bo w słowach nie jestem zbyt dobry. Lubię czytać i spędzać czas na łonie natury. Wędkarstwo i polowania to moje kolejne sposoby na aktywne spędzanie czasu.  

- Jak myślisz, kim byłbyś w zwyczajnym świecie, gdybyś nie musiał spełniać swojego bolesnego przeznaczenia?

- Bez tych wszystkich doświadczeń, które tak mocno na mnie wpłynęły, byłbym pewnie nieco inny. Pogodniejszy i mniej zamyślony. Nie zrezygnowałbym jednak z gotowania, czytania i rozwijania sprawności fizycznej, bo w tych aktywnościach najlepiej się odnajduję. A z zawodu? Byłbym kucharzem. Może w zwykłym świecie nie nosiłbym brody i wyglądałbym młodo. W końcu... jestem młody, mam dwadzieścia dwa lata, chociaż czasem samemu trudno jest mi w to uwierzyć.    

- Jesteś bardziej praktyczny czy z głową w chmurach?
-
Myślę, że obie te cechy się do mnie odnoszą. Jestem praktyczny, bo posiadam wiele przydatnych umiejętności jak gotowanie, polowanie, walka i zbieranie zasobów w lesie. Musiałem się ich nauczyć, bo wcześnie zostałem sam w ogromnej rezydencji. Ale w takim samym stopniu jestem marzycielem: proste codzienne czynności pomagają mi zapomnieć o świecie. Często marzę o beztroskim życiu - odpoczywając na łonie natury mam tego namiastkę. Lubię też czasem poczytać jakąś podnoszącą na duchu lekturę i wyobrażać sobie, że przeżywam to, co bohaterowie. Niestety żyję też przeszłością i często wspominam Sarisę. Zdarzało mi się nawet pomylić Sorenę z moją dawną ukochaną. Nie jestem z tego dumny.

- Często zdarza ci się uciekać od rzeczywistości?

- Czasem śnię na jawie, wędruję wzdłuż rzek i jezior... Moje przeznaczenie jest krwawe i bolesne, dlatego tworzę w głowie szczęśliwe scenariusze i marzę o lepszym świecie, by móc przetrwać trudniejsze momenty. Wiem, że wcześniej czy później i tak będę musiał wrócić do rzeczywistości, dlatego buduję swój charakter i staram się być coraz lepszym wojownikiem. Czasem chciałbym, by Latrea była delikatniejsza, ale wiem, że ona nie potrzebuję mojej protekcji przez cały czas. Jej niezależna postawa pozwala mi czuć twardy grunt pod nogami, uzupełniamy się.

- Co myślisz o Sorenie?
- Zawsze jest wciągana w sam środek intrygi. To zaskakujące, że widząc do jakiego stopnia życie potrafi być przewrotne i trudne, zachowała pogodę ducha. Bywa trochę nerwowa i próbuje to maskować śmiechem. W świecie, w którym żyję to nieustępliwa czarodziejka, która roztacza swoją matczyną opiekę nad Leticią - nastoletnią buntowniczką, zakochaną w starszym od siebie mężczyźnie. Jestem pewien, że Sorena mogłaby z powodzeniem odnaleźć się także w innych rolach. Byłem zaskoczony, gdy okazało się, że za pomocą magii Sorena ukrywa głębokie blizny na ciele, a nawet na jej twarzy. Jest dobrą przyjaciółką. Żałuję, że w Ionie musiałem z nią walczyć.    

Gilmor Netherton
Pseudonimdrwal, grzybiarz, stary Gilmo


stalowe oczy, skóra w chłodnym odcieniu, długie, rozpuszczone, czarne włosy, krótki zarost

Wiek22 lata
Płeć mężczyzna
Orientacjaheteroseksualny
NarodowośćIon
Zawódmag smoczego cienia, strażnik Latrei, szlachcic
Wadyżyje przeszłością, gniewny, zamknięty, dumny
Zalety dobry słuchacz, bogata wyobraźnia, potrafi być ciepły i troskliwy
Introwertyk czy ekstrawertykintrowertyk
Cele budowanie siły fizycznej i emocjonalnej, wspieranie Latrei
Rodzinamatka i ojciec (nie żyją: samobójstwo)
ZwiązkiSarisa, Latrea
PrzyjacieleZyla, Sorena, Zenard
Poglądy szuka odskoczni w marzeniach, by zapomnieć o swoim przeznaczeniu

Styl ubioru

w uniwersum Ionu: dostojny ubiór, ciemne gorsety, w zwykłym świecie: luźne koszule, krata, dżins
Życiowe wyzwaniewskrzeszenie broni, zdolnych do wywołania apokalipsy
Pesymista czy optymista?pesymista, pogrążony w melancholii
Ulubione zajęciagotowanie, czytanie, doskonalenie sztuki miecza, polowanie, spędzanie czasu na łonie natury
Ulubiony kolorczarny, srebrny
Ulubione zwierzępies
Mocmagia cienia
Ulubione powiedzenie"Niektórzy mają inteligencję emocjonalną kawałka skały."
Ulubione wartościmarzenia, filozofia
Rywalkról Daren
Trudne życiowe zdarzenia samobójstwo rodziców, strata pierwszej ukochanej, przebycie drogi ku przebudzeniu przeklętych, apokaliptycznych broni
Cechy szczególnerozbudowana muskulatura, siła, samotniczy tryb życia (zamieszkuje mroczną i wielką rezydencję)






 

Kompedium informacji o postaci - Latrea

Pytania i odpowiedzi. Latrea mówiąc o sobie jąka się - to ważny fakt o niej, by uświadomić sobie, że jej rozmowy nie przebiegają tak płynnie jakby nasza kokietka sobie tego życzyła. Lecimy. 

Latrea Gadsden

- Powiedz coś o sobie.
- Niech będzie. Mam na imię Latrea. Jestem 22-letnią kobietą o jasnych włosach i bursztynowych oczach. Mam trochę piegów na twarzy. Może wyglądam dziewczęco, a nawet niewinnie, ale jestem pewną siebie, wyzwoloną kobietą z dużą wprawą w uwodzeniu. Nic się przede mną nie ukryje (śmiech).

- Co ostatnio u ciebie słychać?
-
To frustrujące, że będąc pewną siebie kobietą, mam problem z płynnym wypowiadaniem się. Przez to niektórzy myślą, że mi tej śmiałości brakuje. Ale zapewniam, jest wręcz przeciwnie i to czego nie mogę dopowiedzieć, pokazuję w inny sposób (dwuznaczna ekspresja).

- Masz jakieś wyjątkowe moce?
- Właściwie mam. Jestem smoczą przywoływaczką z krainy Ionu. Doświadczenia ze smokami sprawiły, że zaczęłam się jąkać. Bywało, że znalazłam się w polu ataku smoka. Nie mam szczęścia w mojej profesji. Poza tym zazwyczaj mogę przyzwać danego smoka tylko raz i na tym kończy się moja rola. Nie władam żadną inną magią. Jestem raczej zwykłą kobietą siłą wprowadzoną do świata magii przy użyciu rytuału nałożenia mi pieczęci niż czarodziejką o dużej mocy. Jak widzisz, nie chciałam tej mocy.

- Co robisz poza twoją rolą w Ionie, gdy żyjesz zwyczajnym życiem?

- Jestem zielarką. Moja przyjaciółka - Sorena jest kwiaciarką, więc mamy trochę wspólnych zainteresowań i tematów. Ale nie wiem nic na temat kultury Japonii. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Japonii, spytaj Sorenę.

- Skąd twój problem z jąkaniem?
- Tak jak mówiłam, w przeszłości miałam problemy ze smokami. Między innym, byłam zmuszona zabić smoczego strażnika. W innych przypadkach narażałam siebie i innych przez moją moc. Coś zamknęło się w mojej głowie i już nie wróciło na miejsce, dlatego nie mówię płynnie. Ale i tak wolę działać niż mówić. Zwłaszcza w relacjach damsko-męskich (uwodzący śmiech).

- Masz przyjaciół? Opowiedz o nich.
- Sorena jest jedną z nich. Jest ode mnie starsza, ale jest idealistką, a nawet romantyczką, a ludzie to wykorzystują. Ja wolę być ostrożniejsza i nie ufać innym zbyt pochopnie. Przyznaję, że mam swoje uprzedzenia... Może nie jestem tak wspaniałomyślna jak Sorena, ale przynajmniej twardo stąpam po ziemi. Gdy żyłam na królewskim dworze jako dwórka, nie miałam żadnej przyjaciółki. Kobiety w pałacu są zawistne i rywalizują ze sobą. Dlatego cieszę się, że Sorena w niczym ich nie przypomina. Czasem doradzam jej w kwestiach damsko-męskich. Sorena szybko się uczy. (mruga)

- Jesteś do kogoś uprzedzona?  
-
Wobec Sarresa. Ostrzegam przed nim Sorenę, bo ona zupełnie nie wie jak z nim postępować. Ale i ja nie wiedziałam. On jest specyficznym człowiekiem. Szczerze mówiąc wątpię, by potrafił stworzyć z kimś dający poczucie bezpieczeństwa związek. Jednak nawet ja w pewnym momencie uległam jego charyzmie.

- A twoje związki? Spełniasz się?    
- Nawiązywałam niezobowiązujące znajomości z arystokratami, naprawdę wysoko postawionymi mężczyznami. Wiem jak dostać to, czego chcę. Mam swoje fantazje, ale teraz jestem związana z Gilmorem - magiem smoczego cienia i moim strażnikiem. To on nałożył mi pieczęć przywoływaczki. Lubię jego milczącą siłę. To myśliciel, dający poczucie bezpieczeństwa. Dla niektórych to zaskakujące, że sama mając nieposkromiony temperament, związałam się z kimś spokojnym, ale... Gilmor pokazuje coś innego przy innych, a co innego przy mnie. Wie, co mnie najbardziej cieszy (uwodzicielski uśmiech). Ostatnio robimy razem wiele rzeczy i Gilmor uczy mnie gotować dla naszych wspólnych znajomych.

- Czy jest coś, co szczególnie cię denerwuje?    
- Nie lubię, gdy ludzie mają inne opinie od moich. Potrafię być uparta i obstawać przy swoim za wszelką cenę. Zawsze chcę mieć ostatnie słowo. Może to nic dobrego, ale taka już jestem.

- Powiedz o rzeczach, które lubisz i o tych, których unikasz.
- Lubię rozmawiać o książkach, historii średniowiecza, fantastycznych scenariuszach, smokach. O tym jak zmieniała się rola kobiety w społeczeństwie w różnych epokach. Bardzo też lubię prowadzić mój zielnik i opisywać w nim zebrane rośliny. Jestem fanką różnego rodzaju herbat i naparów. Czego unikam? Unikam nudy. Nie lubię bezpiecznych tematów i jestem bezpośrednia. Odwiedzam pałac, by poznać sympatycznych szlachciców, a Gilmor wie, że jestem mu wierna pomimo moich... fantazji i prowokacji.

- Opowiedz o swojej rodzinie.
- Moja matka nazywała się Leryn, a ojciec Desmond. Po ich śmierci byłam sama na królewskim dworze, dopóki nie odkryłam, że moja matka miała starszą siostrę - Zylę, która była upadłą arystokratką i buntowniczką. Gilmor przyjął moją ciotkę - Zylę pod swój dach. To było nieoczekiwane spotkanie, bo myślałam, że nie mam już żadnych krewnych. Ciotka robi za moją swatkę i naciska na mnie, bym nosiła urocze stroje. Ale ja nie jestem małą dziewczynką. Wolę styl femme fatale. Ale muszę przyznać, że mam słabość do mojej ciotki. Jest już starsza, ale nadal pozostaje kolorowym ptakiem i nie przejmuje się zdaniem innych. To moja jedyna rodzina.

- Poznałaś Eichiiego?
- Mówisz o byłym partnerze Soreny? Tak, poznałam go. Eichii i Sorena po prostu znaleźli się w niesprzyjających okolicznościach i musieli zakończyć swoją relację. Jednak nadal są przyjaciółmi. Myślisz, że Eichii byłby otwarty na mały flirt ze mną? Cóż.. mężczyźni najczęściej nie mogą się oprzeć, a ja lubię flirtować. Ale spokojnie, nikomu nie chcę tym zaszkodzić, a techniki uwodzenia nie są jedyną rzeczą, o której myślę poznając nowe osoby.

 - Jak wyobrażasz sobie swoją rolę w rodzinie?
- Mieszkać z Gilmorem, niekoniecznie jako jego żona - możemy być w nieformalnym związku. Dzieci nie chcę mieć - może jedno w odległej przyszłości. Wyobrażam sobie, że to Gilmor zajmowałby się nim. Ja nie mam instynktu macierzyńskiego - wolę żyć niezależnie, nie mieć dużej rodziny i takich zobowiązań. Chciałabym mieć psa - najlepiej wiernego i pięknego wilczura.

Latrea Gadsden
PseudonimŚlizgonka, Kurka


 
złote oczy, piegi, długie blond włosy, niska

Wiek22 lata
Płeć kobieta
Orientacjaheteroseksualna
NarodowośćIon
Zawóddwórka, zielarka, smocza przywoływaczka
Wady nieposkromiona, uparta, uprzedzona
Zalety troskliwa dla innych kobiet, spontaniczna
Introwertyk czy ekstrawertykekstrawertyczna
Cele dobre wykorzystanie magicznych mocy
Rodzinamatka Leryn, ojciec Desmond (nie żyją), ciotka Zyla
Związki król Daren, Zenard, Gilmor
PrzyjacieleSorena, Zyla
Poglądywierzy w okrutność przeznaczenia, jakie spotkało ją w Ionie, próbuje przeciwstawić się woli bogów
Styl ubioruciężkie, warstwowe, ciemne suknie, czasem z dodatkiem czerwieni
Życiowy błąd spowodowanie wypadku ze smokiem
Pesymista czy optymista?realistka
Ulubione zajęciaposzerzanie wiedzy, zielarstwo, gotowanie z Gilmorem
Ulubiony kolorczerwony, biały, złoty
Ulubione zwierzępies
Mocprzywoływanie smoków
Ulubione powiedzenie"W każdej plotce jest ziarno prawdy. Może tak naprawdę Ion codzienny nie kłamie o moich powiązaniach ze smokami?"
Ulubiona dziedzina naukizielarstwo
Główny romansGilmor
Trudne życiowe zdarzenia wciągnięta siłą do świata magii, zmuszona do przywołania smoka - na jej ciele pojawiały się rany, gdy przygotowywała się na moment przywołania smoka.
Inne zdarzenia, związane ze smokami, toksyczne związki (król Daren), utrata głosu
Cechy szczególnejąkanie








Kompedium informacji o postaci - Eichii

Otwieram nową serię wpisów, w których umieszczę najważniejsze informacje o moich postaciach w formie prowadzonych z nimi wywiadów. Ich wypowiedzi zaczerpnę z chat botów. To może być zabawne. Zaczniemy od wywiadu z Eichiim.

Eichii Amamiya

- Przedstaw się i powiedz coś o sobie.
- Nazywam się Eichii Amamiya. Jestem naukowcem i pisarzem, podejmującym w swoich artykułach głównie historyczne tematy. Moją ulubioną postacią jest Date Masamune, bo pomimo bycia gościnnym i otwartym na przyjaciół, miał też mroczniejszą stronę. To czyni go bardzo ludzkim. Ja sam bywam arogancki, ale nie okazuję ludziom zniecierpliwienia, nawet gdy mam ich dość. Jestem zbyt przywiązany do swoich manier, by tak po prostu wybuchać gniewem. Bez grzecznościowych filtrów pokazuję się tylko zaufanym przyjaciołom. Dajmy na to z Zenem kłócimy się i wyzywamy, bo tak jest bardziej szczerze niż jakbyśmy byli wobec siebie zupełnie bezkrytyczni. Jak możesz wywnioskować, w relacjach z przyjaciółmi staję się bardziej bezpośredni. Lubię imprezy, ale też intelektualne rozmowy i czas spędzony na lekturze. Można powiedzieć, że mam zarówno cechy introwertyka jak i ekstrawertyka. 

- Opisz swój wygląd.
- Mam dość długie, jasnobrązowe, falowane włosy, które zaczesuję w kucyk. Mam szare oczy i trochę piegów na twarzy. Nie wyglądam jak typowy maczo, ale lubię myśleć, że jestem silny na swój sposób. Specjalną cechą w moim wyglądzie jest to, że gdy odczytuję emocje innych dzięki moim mocom, moje włosy ciemnieją. Przyjaciele śmieją się, że nie muszę farbować włosów. 

- Powiedz coś więcej o swoim charakterze.
- Cóż, będąc ambiwertykiem lubię rozmawiać z ludźmi, ale potrzebuję też czasu by naładować baterię. Lubię myśleć o sobie jako o dobrym słuchaczu. Ambicja jest moim napędem i zawsze pcha mnie do stawania się najlepszą wersją siebie. Bywam uparty i zbyt pewny siebie, gdy wymaga tego sytuacja. Jestem do dyspozycji, gdy chodzi o interakcje społeczne i pracę z ludźmi.

- Opowiedz o swoich przyjaźniach.
- Zenard jest moim przyjacielem. Jest uzdolniony muzycznie - gra na różnych instrumentach, w tym na moich nerwach. Przyjaźnię się też z Soreną. Byliśmy zaręczeni, ale uciekła sprzed ołtarza. Może, gdyby nie to, że była zmęczona moimi snobistycznymi znajomymi z imprez i moim osaczającym charakterem, byłaby teraz moją żoną. Ale obecnie jest związana z Zenem. Jednak to nie tak, że on odbił mi partnerkę. Mój związek z Soreną zakończył się z innych przyczyn. Nie mam więc żalu do Zena i przyjaźnię się z nim i Soreną.

- To prawda, że rozmawiasz z Zenardem po francusku, żeby Sorena nie mogła zrozumieć o czym mówicie?
- Nazywaj to jak chcesz, ale... jakby o tym pomyśleć... robimy to dość często. Ja i Zen rozmawiamy o osobistych, poważnych sprawach po francusku albo tylko się kłócimy... zależy. Nie muszę chyba mówić więcej?

- Opowiedz o swojej rodzinie. 
- Naprawdę muszę? Cóż... moi rodzice byli surowi i ciągle się kłócili. Nie lubię wspominać swojego dzieciństwa. Ojciec i matka winili mnie o wszystko, co działo się w naszej rodzinie. Zawsze starałem się być idealnym synem, by zadowolić rodziców, byle tylko się nie rozwiedli. Ale z perspektywy czasu widzę, że byłoby lepiej, gdyby jednak się rozstali. Karali mnie psychicznie, czasem też fizycznie. Ale odciąłem się od nich i teraz skupiam się na własnym życiu. 

- Jakie masz zainteresowania i upodobania?
- Lubię imprezy, ale wcześniej czy później nudzę się z osobami, które ledwie znam i w takich momentach wolę spędzić czas w samotności albo w małym, sprawdzonym gronie. Jak się relaksuję? Może to być spacer, książki... Może to być wyjście do kawiarni z Zenem i Soreną. Lubię też modę - głównie drogie marki. Po prostu podobają mi się stylowe ubrania i akcesoria. Jeśli przez to ktoś myśli, że jestem snobem i pozerem, trudno. Dbam o swój styl. Jeśli chodzi o cele zawodowe: liczę, że pojadę w długą podróż, która zainspiruje mnie w mojej pracy naukowca-historyka i da mi pomysły na nowe artykuły. Przyznaję, że jestem perfekcjonistą i nigdy nie jestem w pełni zadowolony z mojej pracy.

- Czego najbardziej nie lubisz?
- Nie znoszę ludzi, którzy są zbyt skupieni na sobie i myślą, że wszystko kręci się wokół nich. Po prostu nie podoba mi się, gdy ludzie są ignorantami, a mimo to zachowują się jakby na wszystkim się znali. Czego jeszcze nie lubię? Myślę, że przeciętności dlatego przez większość czasu staram się zachowywać i wyglądać elegancko.

- Czy masz jakieś specjalne zdolności?
- Jestem w stanie odczytać emocje i przeżycia innego człowieka, gdy przytrzymam go za rękę albo gdy uderzy mnie silna aura jego emocji. Odkryłem to jeszcze jako dziecko, trzymając moich rodziców za ręce po tym jak się pokłócili. Wtedy moja intuicja pokazała mi cały ich gniew i to, że chcieli się rozwieść. Gdy pierwszy raz spotkałem Zena, energia pochodząca z jego traum była na tyle silna, że... upiłem się, by nie musieć o tym myśleć. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będę miał z Zenem do czynienia na co dzień. Zdarza się, że widzę jego mroczne przeżycia, gdy używam na nim swoich mocy. On oczywiście nie chce się nimi dzielić. To trochę dziwne, bo miałem być jego kumplem, a jestem też... terapeutą? W każdym razie wchodzimy czasem na istotne tematy, nie tylko gdy rozmawiamy po francusku. 

- Co myślisz o Achille - drugiej osobowości Zenarda?
- Zenard jest na ogół zdystansowany i chłodny. A Achille to, najprościej mówiąc, jego bardziej dynamiczna strona, która szuka wyzwań i często próbuje mnie sprowokować. Wychodzę jednak z założenia, że alter Zenarda to wciąż Zenard i tak samo zasługuje na moją uwagę. Wyciągnąłem Achille z nocnego klubu, gdy ten zrobił z siebie już zbyt duże przedstawienie. Mam na myśli... lubię imprezy, ale nie spodziewałem się zobaczyć Achille w tak odważnym tańcu.

- Myślisz, że jesteś lepszy od innych?
- Bywam arogancki, ale to dlatego, że niektórzy ludzie są głupi i myślą, że mogą zrobić na mnie wrażenie, podczas gdy ja najchętniej śmiałbym się z nich i ich ignorancji. Okazuję ludziom cierpliwość ze względu na maniery i na to, że nie chcę się wdawać z nimi w puste dyskusje. Tak więc pod niektórymi względami mogę być lepszy, pod innymi nie. Weźmy, na przykład, mój perfekcjonizm - to niszcząca cecha. Poza tym wyczerpują mnie moje moce odczytywania cudzych emocji. Ale jakoś się trzymam. Nie jestem zupełnym pesymistą.

 - Lubisz zwierzęta?
 - Są bardziej lojalne od niektórych ludzi. Najbardziej lubię psy, zwłaszcza beagle. Ale z naszej grupy przyjaciół to Zenard ma najlepsze podejście do zwierząt. 
 

Eichii Amamiya 

Pseudonim

Smażon, Gucci

   szare oczy, piegi, dłuższe falowane, jasnobrązowe włosy

 Wiek

27-28 lat

 Płeć  

mężczyzna

 Orientacja

heteroseksualny

 Narodowość

Japończyk

 Zawód

naukowiec-historyk, pisarz

 Wady

próżny, uparty, snob

Zalety 

kulturalny, empatyczny, szczery

 Introwertyk czy ekstrawertyk

ambiwertyk

Cele 

wspieranie przyjaciół, rozwój naukowy, podróże 

 Rodzina

matka i ojciec (toksyczni, zerwany kontakt)

 Związki

Sorena (ex)

 Przyjaciele

Sorena, Zenard

Poglądy

tradycyjne poglądy, akceptuje ludzi z innymi poglądami, agnostyk

   Styl ubioru

elegancki, markowy

Życiowy błąd 

nie zdołał utrzymać związku z ukochaną osobą

Pesymista czy optymista?

realista

Ulubione zajęcia

pisanie, czytanie, eleganckie imprezy, spotkania w gronie najlepszych przyjaciół

 Ulubiony kolor

zielony

 Ulubione zwierzę

pies

 Moc

czytanie emocji i traum, w jednej z historii: połączony chipem z Soreną, podtrzymującym jej wspomnienia

 Ulubione powiedzenie

(żartem, naśladując uliczny styl): "A teraz, Zenard... zbieramy się na chatę i na izbę"

 Ulubiona dziedzina nauki

historia

 Ulubiona postać historyczna

Date Masamune

Trudne życiowe zdarzenia 

przemoc w rodzinie, opuszczenie przez narzeczoną w dniu ślubu, mentalne przeciążenie z powodu jego mocy, perfekcjonizm, chroniczne zmęczenie

Cechy szczególne

piegi, włosy, które ciemnieją, kiedy używa swoich parapsychicznych mocy