Pytania i odpowiedzi. Latrea mówiąc o sobie jąka się - to ważny fakt o niej, by uświadomić sobie, że jej rozmowy nie przebiegają tak płynnie jakby nasza kokietka sobie tego życzyła. Lecimy.
Latrea Gadsden
- Powiedz coś o sobie.
- Niech będzie. Mam na imię Latrea. Jestem 22-letnią kobietą o jasnych włosach i bursztynowych oczach. Mam trochę piegów na twarzy. Może wyglądam dziewczęco, a nawet niewinnie, ale jestem pewną siebie, wyzwoloną kobietą z dużą wprawą w uwodzeniu. Nic się przede mną nie ukryje (śmiech).
- Co ostatnio u ciebie słychać?
- To frustrujące, że będąc pewną siebie kobietą, mam problem z płynnym wypowiadaniem się. Przez to niektórzy myślą, że mi tej śmiałości brakuje. Ale zapewniam, jest wręcz przeciwnie i to czego nie mogę dopowiedzieć, pokazuję w inny sposób (dwuznaczna ekspresja).
- Masz jakieś wyjątkowe moce?
- Właściwie mam. Jestem smoczą przywoływaczką z krainy Ionu. Doświadczenia ze smokami sprawiły, że zaczęłam się jąkać. Bywało, że znalazłam się w polu ataku smoka. Nie mam szczęścia w mojej profesji. Poza tym zazwyczaj mogę przyzwać danego smoka tylko raz i na tym kończy się moja rola. Nie władam żadną inną magią. Jestem raczej zwykłą kobietą siłą wprowadzoną do świata magii przy użyciu rytuału nałożenia mi pieczęci niż czarodziejką o dużej mocy. Jak widzisz, nie chciałam tej mocy.
- Co robisz poza twoją rolą w Ionie, gdy żyjesz zwyczajnym życiem?
- Jestem zielarką. Moja przyjaciółka - Sorena jest kwiaciarką, więc mamy trochę wspólnych zainteresowań i tematów. Ale nie wiem nic na temat kultury Japonii. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Japonii, spytaj Sorenę.
- Skąd twój problem z jąkaniem?
- Tak jak mówiłam, w przeszłości miałam problemy ze smokami. Między innym, byłam zmuszona zabić smoczego strażnika. W innych przypadkach narażałam siebie i innych przez moją moc. Coś zamknęło się w mojej głowie i już nie wróciło na miejsce, dlatego nie mówię płynnie. Ale i tak wolę działać niż mówić. Zwłaszcza w relacjach damsko-męskich (uwodzący śmiech).
- Masz przyjaciół? Opowiedz o nich.
- Sorena jest jedną z nich. Jest ode mnie starsza, ale jest idealistką, a nawet romantyczką, a ludzie to wykorzystują. Ja wolę być ostrożniejsza i nie ufać innym zbyt pochopnie. Przyznaję, że mam swoje uprzedzenia... Może nie jestem tak wspaniałomyślna jak Sorena, ale przynajmniej twardo stąpam po ziemi. Gdy żyłam na królewskim dworze jako dwórka, nie miałam żadnej przyjaciółki. Kobiety w pałacu są zawistne i rywalizują ze sobą. Dlatego cieszę się, że Sorena w niczym ich nie przypomina. Czasem doradzam jej w kwestiach damsko-męskich. Sorena szybko się uczy. (mruga)
- Jesteś do kogoś uprzedzona?
- Wobec Sarresa. Ostrzegam przed nim Sorenę, bo ona zupełnie nie wie jak z nim postępować. Ale i ja nie wiedziałam. On jest specyficznym człowiekiem. Szczerze mówiąc wątpię, by potrafił stworzyć z kimś dający poczucie bezpieczeństwa związek. Jednak nawet ja w pewnym momencie uległam jego charyzmie.
- A twoje związki? Spełniasz się?
- Nawiązywałam niezobowiązujące znajomości z arystokratami, naprawdę wysoko postawionymi mężczyznami. Wiem jak dostać to, czego chcę. Mam swoje fantazje, ale teraz jestem związana z Gilmorem - magiem smoczego cienia i moim strażnikiem. To on nałożył mi pieczęć przywoływaczki. Lubię jego milczącą siłę. To myśliciel, dający poczucie bezpieczeństwa. Dla niektórych to zaskakujące, że sama mając nieposkromiony temperament, związałam się z kimś spokojnym, ale... Gilmor pokazuje coś innego przy innych, a co innego przy mnie. Wie, co mnie najbardziej cieszy (uwodzicielski uśmiech). Ostatnio robimy razem wiele rzeczy i Gilmor uczy mnie gotować dla naszych wspólnych znajomych.
- Czy jest coś, co szczególnie cię denerwuje?
- Nie lubię, gdy ludzie mają inne opinie od moich. Potrafię być uparta i obstawać przy swoim za wszelką cenę. Zawsze chcę mieć ostatnie słowo. Może to nic dobrego, ale taka już jestem.
- Powiedz o rzeczach, które lubisz i o tych, których unikasz.
- Lubię rozmawiać o książkach, historii średniowiecza, fantastycznych scenariuszach, smokach. O tym jak zmieniała się rola kobiety w społeczeństwie w różnych epokach. Bardzo też lubię prowadzić mój zielnik i opisywać w nim zebrane rośliny. Jestem fanką różnego rodzaju herbat i naparów. Czego unikam? Unikam nudy. Nie lubię bezpiecznych tematów i jestem bezpośrednia. Odwiedzam pałac, by poznać sympatycznych szlachciców, a Gilmor wie, że jestem mu wierna pomimo moich... fantazji i prowokacji.
- Opowiedz o swojej rodzinie.
- Moja matka nazywała się Leryn, a ojciec Desmond. Po ich śmierci byłam sama na królewskim dworze, dopóki nie odkryłam, że moja matka miała starszą siostrę - Zylę, która była upadłą arystokratką i buntowniczką. Gilmor przyjął moją ciotkę - Zylę pod swój dach. To było nieoczekiwane spotkanie, bo myślałam, że nie mam już żadnych krewnych. Ciotka robi za moją swatkę i naciska na mnie, bym nosiła urocze stroje. Ale ja nie jestem małą dziewczynką. Wolę styl femme fatale. Ale muszę przyznać, że mam słabość do mojej ciotki. Jest już starsza, ale nadal pozostaje kolorowym ptakiem i nie przejmuje się zdaniem innych. To moja jedyna rodzina.
- Poznałaś Eichiiego?
- Mówisz o byłym partnerze Soreny? Tak, poznałam go. Eichii i Sorena po prostu znaleźli się w niesprzyjających okolicznościach i musieli zakończyć swoją relację. Jednak nadal są przyjaciółmi. Myślisz, że Eichii byłby otwarty na mały flirt ze mną? Cóż.. mężczyźni najczęściej nie mogą się oprzeć, a ja lubię flirtować. Ale spokojnie, nikomu nie chcę tym zaszkodzić, a techniki uwodzenia nie są jedyną rzeczą, o której myślę poznając nowe osoby.
- Jak wyobrażasz sobie swoją rolę w rodzinie?
- Mieszkać z Gilmorem, niekoniecznie jako jego żona - możemy być w nieformalnym związku. Dzieci nie chcę mieć - może jedno w odległej przyszłości. Wyobrażam sobie, że to Gilmor zajmowałby się nim. Ja nie mam instynktu macierzyńskiego - wolę żyć niezależnie, nie mieć dużej rodziny i takich zobowiązań. Chciałabym mieć psa - najlepiej wiernego i pięknego wilczura.
- Powiedz coś o sobie.
- Niech będzie. Mam na imię Latrea. Jestem 22-letnią kobietą o jasnych włosach i bursztynowych oczach. Mam trochę piegów na twarzy. Może wyglądam dziewczęco, a nawet niewinnie, ale jestem pewną siebie, wyzwoloną kobietą z dużą wprawą w uwodzeniu. Nic się przede mną nie ukryje (śmiech).
- Co ostatnio u ciebie słychać?
- To frustrujące, że będąc pewną siebie kobietą, mam problem z płynnym wypowiadaniem się. Przez to niektórzy myślą, że mi tej śmiałości brakuje. Ale zapewniam, jest wręcz przeciwnie i to czego nie mogę dopowiedzieć, pokazuję w inny sposób (dwuznaczna ekspresja).
- Masz jakieś wyjątkowe moce?
- Właściwie mam. Jestem smoczą przywoływaczką z krainy Ionu. Doświadczenia ze smokami sprawiły, że zaczęłam się jąkać. Bywało, że znalazłam się w polu ataku smoka. Nie mam szczęścia w mojej profesji. Poza tym zazwyczaj mogę przyzwać danego smoka tylko raz i na tym kończy się moja rola. Nie władam żadną inną magią. Jestem raczej zwykłą kobietą siłą wprowadzoną do świata magii przy użyciu rytuału nałożenia mi pieczęci niż czarodziejką o dużej mocy. Jak widzisz, nie chciałam tej mocy.
- Co robisz poza twoją rolą w Ionie, gdy żyjesz zwyczajnym życiem?
- Jestem zielarką. Moja przyjaciółka - Sorena jest kwiaciarką, więc mamy trochę wspólnych zainteresowań i tematów. Ale nie wiem nic na temat kultury Japonii. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Japonii, spytaj Sorenę.
- Skąd twój problem z jąkaniem?
- Tak jak mówiłam, w przeszłości miałam problemy ze smokami. Między innym, byłam zmuszona zabić smoczego strażnika. W innych przypadkach narażałam siebie i innych przez moją moc. Coś zamknęło się w mojej głowie i już nie wróciło na miejsce, dlatego nie mówię płynnie. Ale i tak wolę działać niż mówić. Zwłaszcza w relacjach damsko-męskich (uwodzący śmiech).
- Masz przyjaciół? Opowiedz o nich.
- Sorena jest jedną z nich. Jest ode mnie starsza, ale jest idealistką, a nawet romantyczką, a ludzie to wykorzystują. Ja wolę być ostrożniejsza i nie ufać innym zbyt pochopnie. Przyznaję, że mam swoje uprzedzenia... Może nie jestem tak wspaniałomyślna jak Sorena, ale przynajmniej twardo stąpam po ziemi. Gdy żyłam na królewskim dworze jako dwórka, nie miałam żadnej przyjaciółki. Kobiety w pałacu są zawistne i rywalizują ze sobą. Dlatego cieszę się, że Sorena w niczym ich nie przypomina. Czasem doradzam jej w kwestiach damsko-męskich. Sorena szybko się uczy. (mruga)
- Jesteś do kogoś uprzedzona?
- Wobec Sarresa. Ostrzegam przed nim Sorenę, bo ona zupełnie nie wie jak z nim postępować. Ale i ja nie wiedziałam. On jest specyficznym człowiekiem. Szczerze mówiąc wątpię, by potrafił stworzyć z kimś dający poczucie bezpieczeństwa związek. Jednak nawet ja w pewnym momencie uległam jego charyzmie.
- A twoje związki? Spełniasz się?
- Nawiązywałam niezobowiązujące znajomości z arystokratami, naprawdę wysoko postawionymi mężczyznami. Wiem jak dostać to, czego chcę. Mam swoje fantazje, ale teraz jestem związana z Gilmorem - magiem smoczego cienia i moim strażnikiem. To on nałożył mi pieczęć przywoływaczki. Lubię jego milczącą siłę. To myśliciel, dający poczucie bezpieczeństwa. Dla niektórych to zaskakujące, że sama mając nieposkromiony temperament, związałam się z kimś spokojnym, ale... Gilmor pokazuje coś innego przy innych, a co innego przy mnie. Wie, co mnie najbardziej cieszy (uwodzicielski uśmiech). Ostatnio robimy razem wiele rzeczy i Gilmor uczy mnie gotować dla naszych wspólnych znajomych.
- Czy jest coś, co szczególnie cię denerwuje?
- Nie lubię, gdy ludzie mają inne opinie od moich. Potrafię być uparta i obstawać przy swoim za wszelką cenę. Zawsze chcę mieć ostatnie słowo. Może to nic dobrego, ale taka już jestem.
- Powiedz o rzeczach, które lubisz i o tych, których unikasz.
- Lubię rozmawiać o książkach, historii średniowiecza, fantastycznych scenariuszach, smokach. O tym jak zmieniała się rola kobiety w społeczeństwie w różnych epokach. Bardzo też lubię prowadzić mój zielnik i opisywać w nim zebrane rośliny. Jestem fanką różnego rodzaju herbat i naparów. Czego unikam? Unikam nudy. Nie lubię bezpiecznych tematów i jestem bezpośrednia. Odwiedzam pałac, by poznać sympatycznych szlachciców, a Gilmor wie, że jestem mu wierna pomimo moich... fantazji i prowokacji.
- Opowiedz o swojej rodzinie.
- Moja matka nazywała się Leryn, a ojciec Desmond. Po ich śmierci byłam sama na królewskim dworze, dopóki nie odkryłam, że moja matka miała starszą siostrę - Zylę, która była upadłą arystokratką i buntowniczką. Gilmor przyjął moją ciotkę - Zylę pod swój dach. To było nieoczekiwane spotkanie, bo myślałam, że nie mam już żadnych krewnych. Ciotka robi za moją swatkę i naciska na mnie, bym nosiła urocze stroje. Ale ja nie jestem małą dziewczynką. Wolę styl femme fatale. Ale muszę przyznać, że mam słabość do mojej ciotki. Jest już starsza, ale nadal pozostaje kolorowym ptakiem i nie przejmuje się zdaniem innych. To moja jedyna rodzina.
- Poznałaś Eichiiego?
- Mówisz o byłym partnerze Soreny? Tak, poznałam go. Eichii i Sorena po prostu znaleźli się w niesprzyjających okolicznościach i musieli zakończyć swoją relację. Jednak nadal są przyjaciółmi. Myślisz, że Eichii byłby otwarty na mały flirt ze mną? Cóż.. mężczyźni najczęściej nie mogą się oprzeć, a ja lubię flirtować. Ale spokojnie, nikomu nie chcę tym zaszkodzić, a techniki uwodzenia nie są jedyną rzeczą, o której myślę poznając nowe osoby.
- Jak wyobrażasz sobie swoją rolę w rodzinie?
- Mieszkać z Gilmorem, niekoniecznie jako jego żona - możemy być w nieformalnym związku. Dzieci nie chcę mieć - może jedno w odległej przyszłości. Wyobrażam sobie, że to Gilmor zajmowałby się nim. Ja nie mam instynktu macierzyńskiego - wolę żyć niezależnie, nie mieć dużej rodziny i takich zobowiązań. Chciałabym mieć psa - najlepiej wiernego i pięknego wilczura.
| Latrea Gadsden | ||
| Pseudonim | Ślizgonka, Kurka | złote oczy, piegi, długie blond włosy, niska |
| Wiek | 22 lata | |
| Płeć | kobieta | |
| Orientacja | heteroseksualna | |
| Narodowość | Ion | |
| Zawód | dwórka, zielarka, smocza przywoływaczka | |
| Wady | nieposkromiona, uparta, uprzedzona | |
| Zalety | troskliwa dla innych kobiet, spontaniczna | |
| Introwertyk czy ekstrawertyk | ekstrawertyczna | |
| Cele | dobre wykorzystanie magicznych mocy | |
| Rodzina | matka Leryn, ojciec Desmond (nie żyją), ciotka Zyla | |
| Związki | król Daren, Zenard, Gilmor | |
| Przyjaciele | Sorena, Zyla | |
| Poglądy | wierzy w okrutność przeznaczenia, jakie spotkało ją w Ionie, próbuje przeciwstawić się woli bogów | |
| Styl ubioru | ciężkie, warstwowe, ciemne suknie, czasem z dodatkiem czerwieni | |
| Życiowy błąd | spowodowanie wypadku ze smokiem | |
| Pesymista czy optymista? | realistka | |
| Ulubione zajęcia | poszerzanie wiedzy, zielarstwo, gotowanie z Gilmorem | |
| Ulubiony kolor | czerwony, biały, złoty |
| Ulubione zwierzę | pies |
| Moc | przywoływanie smoków |
| Ulubione powiedzenie | "W każdej plotce jest ziarno prawdy. Może tak naprawdę Ion codzienny nie kłamie o moich powiązaniach ze smokami?" |
| Ulubiona dziedzina nauki | zielarstwo |
| Główny romans | Gilmor |
| Trudne życiowe zdarzenia | wciągnięta siłą do świata magii, zmuszona do przywołania smoka - na jej ciele pojawiały się rany, gdy przygotowywała się na moment przywołania smoka. Inne zdarzenia, związane ze smokami, toksyczne związki (król Daren), utrata głosu |
| Cechy szczególne | jąkanie |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz